- Opublikowano
Jak uczyć psa przywołania na codziennych spacerach
- Autorzy

- Imię i nazwisko
- redakcja mumido
Przywołanie zaczyna się od warunków, w których pies może wrócić, a nie od sprawdzania go przy ruchliwej drodze. Na otwartej przestrzeni korzystaj z dobrze dopasowanych szelek i linki, dopóki zachowanie nie jest dostatecznie utrwalone. Nawet dobre ćwiczenia nie znoszą przepisów ani ryzyka pogoni za zwierzyną. W pobliżu jezdni, torów i innych zagrożeń zabezpieczenie fizyczne pozostaje ważniejsze niż przekonanie, że pies zwykle słucha.
Wybierz jeden krótki sygnał, którego domownicy będą używać podobnie. Imię może jedynie zwracać uwagę; ustal, co konkretnie oznacza polecenie powrotu. Na początku ćwicz w pokoju lub ogrodzonym, spokojnym miejscu, z niewielkiej odległości. Wypowiedz sygnał raz, kiedy pies ma szansę go usłyszeć i nie jest całkowicie zajęty czymś trudniejszym. Zaznacz obrót w twoją stronę i nagródź podejście blisko siebie.
Powrót powinien dobrze się kończyć
Podaj nagrodę przy sobie, a nie rzuconą daleko przed psem. Możesz spokojnie przytrzymać szelki przez moment, jeśli pies jest z tym oswojony, następnie zwolnić go do dalszego węszenia. Dzięki temu podejście nie zawsze zapowiada koniec przyjemności. Nie chwytaj nagle za obrożę, nie nachylaj się gwałtownie i nie karć psa po powrocie, nawet jeśli wcześniej długo zwlekał.
Wartość nagrody dobierz do zadania. W domu część zwykłej karmy może wystarczyć, lecz na spacerze pies może potrzebować atrakcyjniejszego, bezpiecznego przysmaku lub możliwości powrotu do interesującego zapachu. Wlicz jedzenie w dzienny bilans. Nie czekaj z nagrodą do chwili, gdy pies przestanie skakać, usiądzie i wykona dodatkowe polecenia: podczas nauki to sam powrót ma być jasno rozpoznawalnym sukcesem.
Utrudniaj pojedynczy element
Zwiększaj osobno odległość, liczbę rozproszeń i trudność miejsca. Dobrze opanowany powrót z trzech metrów w pustym pokoju nie oznacza gotowości do zawołania od bawiących się psów. Zacznij w nowym otoczeniu bliżej i łatwiej niż poprzednio. Kilka udanych prób przeplataj swobodnym spacerem; wielokrotne wołanie bez potrzeby może szybko stać się tłem, na które pies przestanie reagować.
Linka służy jako zabezpieczenie, nie narzędzie do szarpania psa do siebie. Trzymaj ją tak, aby nie owijała nóg ani dłoni, i uwzględnij możliwość nagłego przyspieszenia. Nie pozwalaj rozpędzać się na całej długości przed twardym zatrzymaniem. W tłumie, na ścieżce rowerowej i przy innych zwierzętach skróć dystans. Jeśli trudno bezpiecznie obsługiwać linkę, poproś trenera o praktyczny instruktaż.
Gdy pies nie wraca
Jeżeli sygnał nie działa, nie powtarzaj go coraz głośniej przez minutę. Zmniejsz trudność, odejdź od rozproszenia lub spokojnie podejdź, o ile sytuacja na to pozwala. Sprawdź, czy pies cię słyszał, czy nagroda była dla niego wartościowa i czy nie bał się podejścia. Nagły spadek reakcji może też wiązać się ze słuchem, bólem lub inną zmianą zdrowia, nie wyłącznie z brakiem treningu.
Przykładowo pies odwraca głowę od spokojnego przechodnia, lecz zamiera przy biegaczu. Nie wykorzystuj tej drugiej sytuacji jako testu przywołania. Zwiększ odległość, zabezpiecz smycz i ćwicz kontakt w łatwiejszych warunkach. W dzienniku możesz zapisać miejsce, rozproszenie i reakcję, aby kolejne próby nie były przypadkowo trudniejsze. Celem nie jest procent wykonanych poleceń kosztem bezpieczeństwa, tylko przewidywalny powrót przy rozsądnie dobranym obciążeniu.
Nie używaj obroży elektrycznej ani kar za opóźnienie jako sposobu na niezawodność. Gdy pojawia się pogoń, silny lęk lub ryzyko ucieczki, potrzebny jest indywidualny plan i dalsze zabezpieczenie. Ćwicz także przywołanie z przyjemnych, codziennych czynności, po którym pies często może wrócić do swojej aktywności. Zachowanie utrwala się przez zrozumiałe, korzystne powroty, a nie przez jednorazową próbę w najtrudniejszym miejscu.